Self care bingo - planowanie odpoczynku
Planowanie

Self care bingo jako gospodarowanie czasu dla siebie

Kiedy myślimy o planowaniu, pierwsze co przychodzi do głowy to listy zadań, firmowe projekty czy rozwój umiejętności lub języków. Słysząc o planowaniu odpoczynku, burzymy się – ale jak to! ale spontaniczność! co to za odpoczynek! Faktycznie, mnie samej początkowo też wydawało się do dość dziwne. Do czasu aż zorientowałam się, że to, czego nie ma w kalendarzu, się nie dzieje. Nie tylko w kwestii priorytetów. Dlatego zaczęłam szukać elastycznej formy planowania (i to nie jest oksymoron) czasu na relaks.

Początki na czas

Pierwszym patentem, który w moim przypadku sprawdza się do dziś, jest tworzenie celów w ramach Kalendarza Google. Automatycznie można w nim ustawić liczbę i długość czasu przeznaczanego na konkretne czynności. Na samym początku wrzuciłam tam 15 minut czytania dziennie i dwa bloki na kursy hobbistyczne. Niby niewiele, a nie kłócąc się z kalendarzem, te parę książek miesięcznie przeczytałam.

Self care bingo – karuzela pomysłów

Czytanie to nie wszystko! I szybko zaczęłam rozglądać się nad jakimś sposobem uporządkowania fali pomysłów na pozostałe, ale dodatkowe odpoczynki. Tu idealnie wpasowała się koncepcja self care bingo, którą podpatrzyłam u Kasi z Worqshop.

Pomysł jest prosty – ja go realizuję w perspektywie miesięcznej, ale możesz wybrać taki czas, jakiego potrzebujesz. Wybierasz te działania, które według Twojej szerokiej definicji self care będą idealne do relaksu i odpoczynku w danym miesiącu. Umieszczasz je na planszy i próbujesz zebrać bingo! W tym przypadku „wzorem” jest oczywiście całe pole, w końcu chodzi o znalezienie czasu odpoczynkowego.

Nawet jeśli mało kręcą Cię wizualizacje postępów w takich graficznych formach, warto wypróbować ten sposób z jednego prostego powodu. Jasno prezentuje Twój miesięczny level odpoczynku! Możesz wtedy łatwiej przyhamować w momentach przepracowania lub zadbać o stały czas na jakieś – wybrane w danym momencie – działanie.

Wydaje się, że 9 rzeczy dla siebie w miesiącu to niezbyt dużo, ale muszę przyznać, że jeszcze nie udało mi się zapełnić całego bingo. Bo tak – w tej grze liczy się zdobycie każdego pola planszy! Element planowania z self care bingo to jedynie przeniesienie dowolnych elementów z wizji miesiąca na perspektywę tygodnia.

Zalety? Możesz zajęcia dobierać zgodnie z flow – i jest nieoczekiwana elastyczność! Układając tydzień, skupiasz się nie tylko na wyzwaniach, ale również na tym, co miłego Cię czeka – o wiele przyjemniej wtedy się wstaje w poniedziałki. Bo o temat work-life balance w ogóle nie będę już zahaczać. Liczę, że wiesz o frustracji płynącej z przepracowania.

Jak dobierać zadania do self care bingo?

Jeśli planowanie do tej pory kojarzyło Ci się ze sztywnymi terminami i głowieniem się nad listą to do, w tym przypadku możesz odetchnąć. Przygotowanie self care bingo samo w sobie jest już jakimś relaksem.

Przy doborze aktywności możesz sięgnąć do wszystkich inspiracji, jakie spotkałaś w ostatnim czasie. To idealny sposób, żeby próbować nowości lub powrócić do porzuconych pasji. Ja zwykle przepisuję też zadania, które w poprzednim miesiącu były największą frajdą. W ten sposób dbam o to, by powtarzać rzeczy, które służą.

Już po kilku razach mogę przyznać, że korzystanie self care bingo wspiera myślenie o odpoczynku jako takim. Dopiero widząc kolorowo na kremowym, dotarło do mnie, że do tej pory pojawiał się, gdy była przestrzeń. Czyli umówmy się – rzadko. Fakt nieukończenia dotychczasowych plansz też o czymś świadczy. Dla mnie to dobry sposób na zatroszczenie się o tę zaniedbaną część codzienności.

Korzystasz? Chcesz spróbować? A może masz jakiś inny patent? Napisz w komentarzu!

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.