Zbieranie - światło wiedzy
Lifestyle

Poniedziałki z Gallupem: zbieranie

„Kiedyś się przyda”. Jeżeli ten komentarz towarzyszy Ci podczas porządków i za nic nie jesteś w stanie osiągnąć minimalistycznego stanu 100 rzeczy w domu – prawdopodobnie talent „zbieranie” masz wysoko! Choć jest to oczywiście pewnego rodzaju uproszczenie i potraktowanie tej zdolności bardzo dosłownie. W rzeczywistości jest ona dużo bardziej złożona.

I want mooore

Osoby z talentem „zbieranie” lubią wiedzieć więcej, archiwizować i zbierać każdy rodzaj informacji. Widać zatem, że jest to skłonność do gromadzenia, ale przede wszystkim dóbr niematerialnych. Zdaniem zbieraczy nie ma czegoś takiego jak bezużyteczna wiedza, wszystko się może przydać.

I jako zbieracz powiem Ci, że najfantastyczniejsze do tego są teksty naukowe. Dlaczego? Co chwila znajdujesz jakiś przypis z kolejną informacją, innymi odsyłaczami i na końcu masz jeszcze całą listę pozycji rozwijających temat, jeśli chcesz. A przecież chcesz! 😉

W ten sposób można szukać i szukać, stale zbierać wiedzę, która kiedyś się przyda albo przynajmniej na podstawowym poziomie orientować się w szerokiej gamie tematów. Do luźnych imprezowych rozmów jak znalazł.

Gdzie ja to zapisałam?

Tendencja do gromadzenia niesie ze sobą jednak poważne ryzyko zawieszenia w postaci: „gdzieś to czytałam, tutaj był taki cytat, chowałam ten numer, żeby był pod ręką…”. Komu nigdy się nie zdarzyło, niech napisze mi w komentarzu, jak do tego nie doprowadzić!

Dojrzały talent „zbieranie” zapewnia nie tylko to, że różne informacje się pojawiają, ale także że są dostępne na potem. I sposobu na sukces niestety nie ma w tym przypadku. Metodą prób i błędów trzeba sobie wypracować najsprawniej funkcjonujący system archiwizacji i docierania do zgromadzonych wiadomości. Elektroniczny, segregatorowy, zeszytowy – do wyboru, do koloru. Ja w zasadzie stosuję wszystkie, w zależności od rodzaju gromadzonych danych. Może któryś Cię zainspiruje!

Jak efektywnie zbierać dane?

Garść sposobów na uporządkowywanie oraz kilka narzędzi, które pomogą Ci ogarnąć chaos w Twoich informacjach. Możesz podzielić je ze względu na rodzaj wiadomości lub wybrać jeden, najwygodniejszy sposób.

Artykuły i strony internetowe

Zbłądziłaś w czeluściach internetu i trafiłaś na interesujący wpis blogowy? Szukasz informacji do referatu? Facebook wyrzucił ciekawe zestawienie, ale nie masz czasu teraz go przeczytać? Jest przynajmniej jeden prosty trick, by zapisać wszystkie internetowe znaleziska na później. I nie tylko zapisać, ale też posegregować. Mowa o aplikacji Pocket. Wystarczy, że założysz darmowe konto i bez problemu możesz gromadzić tam wszystko. Dzięki wtyczce do przeglądarki i aplikacji na telefon to w zasadzie jedno kliknięcie. Zbierane materiały możesz oznaczyć stworzonymi przez siebie tagami – wtedy szybko wyszukasz dane do nauki, rozrywki czy hobby. Zaletą tej aplikacji jest też fakt, że zapisuje skondensowany tekst, usuwając grafiki reklamowe z zapisywanych stron.

Wycinki i fragmenty

Może być też tak, że nie interesuje Cię cały artykuł a jedynie jego fragment lub opracowany schemat graficzny. Wtedy najlepiej zapisać tylko wycinek strony. Łatwo można to zrobić, korzystając na przykład z nożyczek sieciowych Evernote (także jako wtyczka do przeglądarki). Zaznaczasz fragment i znowu jednym kliknięciem jest importowany do aplikacji. Przy okazji możesz także określić, w jakim notatniku dana wiadomość zostanie zapisana. Jest to dobry sposób na tworzenie szerokich tematycznych baz informacji.

Screeny i grafiki

Jeśli jesteś typem maksymalnie upraszczającym zbieranie informacji – bo przecież nie leniwym – to prawdopodobnie masz w telefonie mnóstwo screenów interesujących Cię rzeczy. Polecanych kosmetyków, ładnych wystrojów pokoi czy zagadnień do późniejszego zgłębienia. Wracasz do nich? Może tylko zapychają czeluści pamięci, a może za dużo czasu zajmuje przekopywanie się przez setki screenów tygodniowo. Rozwiązanie jest w zasięgu ręki, jeśli masz jakiekolwiek konto Google. Zarówno zdjęcia, jak i screeny oraz grafiki zapisują się w takim przypadku w Zdjęciach Google. A wtedy już łatwo można przyporządkować je do tematycznych folderów – na jedzenie, kosmetyki czy polecane książki. Oczywiście to samo możesz zrobić w ramach pamięci telefonu, ale wspomniane przeze mnie rozwiązanie umożliwia Ci dostęp do danych z każdego urządzenia z internetem. Możesz też oczyścić swoją pamięć w telefonie z obrazów zapisanych w chmurze.

Notatki z książek i kursów

Prawdopodobnie jeśli czegoś się uczysz, zechcesz kiedyś do tych informacji wrócić. Kursy branżowe, książki specjalistyczne czy kursy językowe oferują mnóstwo wiedzy, z której smaczki warto zachować na później. Możesz takie notatki tworzyć oczywiście elektronicznie – chciażby we wspomnianym Evernote lub Notion, które pozwala na bardziej zaawansowane zhierarchizowanie informacji. Jeżeli jednak wolisz bardziej tradycyjne metody, polecę Ci trzy.

Po pierwsze, jeśli jesteś właścicielem książki – rób notatki w niej. Na samoprzylepnych karteczkach lub na marginesach (w zależności od poglądu na pisanie po książkach). Nie tylko łatwiej wrócisz do wiadomości, ale też lepiej je zapamiętasz.

Po drugie, stwórz notatnik rozwojowy. Zwykły zeszyt, ładny planer lub kartki A4 w segregatorze – to bez znaczenia. Ważne, żeby wszystkie zdobywane wiadomości znalazły się w jednym miejscu. Szczególnie pomaga tu zrobienie spisu treści.

Po trzecie, jeśli lubisz skróty – twórz mapy myśli. Rozwiniesz swoje myślenie wizualne i zdecydowanie szybciej wrócisz do informacji w formie mapy niż stron ciągłych notatek.

Lista książek, seriali, zadań na poniedziałek

Oczywiście, jeśli „zbieranie” to Twój dominujący talent, na pewno przychodzi Ci do głowy jeszcze wiele kategorii informacji do zbierania. I w zasadzie bez względu na ich rodzaj, ważne są tylko dwie kwestie. Jedno oczywiste miejsce do zapisywania. Jeden notes, jedna aplikacja, jedna kartka na lodówce – tak, żeby więcej nie zastanawiać się, gdzie to zapisałam. A do tego sprawny system wyszukiwania. Może spis treści, może tagowanie – ważne, żeby było intuicyjne i dopasowane do gromadzonego materiału.

Jak jeszcze zadbać o swojego zbieracza?

Znalezienie swojego sposobu na zbieranie i sprawne korzystanie z informacji, to w przypadku tego talentu podstawa. Dodatkowo warto się jeszcze zastanowić nad obszarami, w których chcemy zbierać dane. Oczywiście – chcemy wszystkie, ale umówmy się, nie ma na to czasu i miejsca, a przede wszystkim – ma to niewiele sensu. Jeśli racjonalnie określisz typy zbiorów, wykorzystasz swój talent pożytecznie.

Ograniczeniu postawy „przydasię” pomaga też wyznaczenie ram i limitów na zdobywanie informacji. Przeznacz konkretny czas na zdobywanie wiedzy i określ, w którym momencie informacji będzie dość. W końcu całego internetu nie przeczytasz. Taka walka z FOMO w przypadku zbieraczy jest wyjątkowo trudna, ale jakże satysfakcjonująca. I ostatnie: znajdź najlepszy sposób dzielenia się informacjami, bo wtedy ich gromadzenie staje się naprawdę istotne.

Zbieranie rozwijane w praktyce

Zanim dowiedziałam się, że mam ten talent, niejednokrotnie wkurzało mnie zbieranie i szukanie wszystkiego. Choć pewnie to samo doprowadziło mnie do doktoratu (ten dreszczyk emocji przy kolejnych ciekawych przypisach!). Od czasu świadomego ogarniania zbieranych materiałów „uczenie się” stało się jeszcze bardziej przyjemne! A jaki jest Twój sposób na archiwizowanie i korzystanie z zebranych informacji?

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.