Polecajki lato 2021
Lifestyle

Polecajki – lato 2021

Miało być chociaż kolejne #cowczerwcupiszczy, (maj zostawiając w spokoju) a tu nagle zrobiła się prawie połowa lipca. Będzie zatem jeszcze szerzej i w okresie wybitnie upalnym zapraszam na sezonowe polecajki „lato 2021”. I to, że tyle dobra się tu zebrało, podnosi mnie na duchu. Bo jednak czas pod znakiem „cel: przeżyć” nie minął mi wyłącznie na pracy. I na parę tych przeżyć zapraszam dzisiaj!

Letnie książkowe polecajki

Beach read Emily Henry

Beach read to lektura totalnie relaksująca i przenosząca w słodko-skomplikowany świat pisarzy-bohaterów. Przeważnie książki, które wybieram, są takie – wiesz – coś wnoszące. W związku z tym ich czytanie zazwyczaj też wymaga większego skupienia. Dlatego raz na jakiś czas (zwykle koło końca roku i w okresie wakacji właśnie) nachodzi mnie ogrooomna ochota na przeczytanie jakieś prostej, w miarę dobrze napisanej historii. I takie jest „Beach read”. Bohaterka z problemami rodzinnymi i barierą twórczą, tajemniczy bohater-konkurent od dawna; spotykają się (akurat!) w tej samej małej mieścince nad jeziorem. To nietypowy romans o tyle, że dyskusje na temat tego gatunku są jednym z przedmiotów rozmów-sporów bohaterów; mamy więc jakiś poziom meta. Niemniej to pozycja do szybkiego i przyjemnego przeczytania na plaży lub własnej kanapie, gdy za plażą tęskno.

Rodzaj lektury: #lekka #romans

Zmienić świat jeszcze raz, Tomasz Markiewka

Z kolei książka Markiewki to lekkich nie należy. Trudno, żeby było inaczej, gdy autor na warsztat bierze kwestie (nie)działania w obliczu katastrofy klimatycznej. Ale co ważne – poziom tego działania powinien być dużo wyższy niż ciągle powtarzane nam: segreguj śmieci, oszczędzaj wodę, nie używaj foliówek, nie kupuj awokado. Już na samym początku Markiewka mierzy się z ludzką niechęcią do polityki i wybitnie rozbraja stereotypowe postrzeganie upolitycznienia. Bo w tym przypadku – lingiwstycznie rzecz biorąc – zakres nazwy upolitycznienie jest różny od zakresu nazwy upartyjnienie. A to tego ostatniego zwykle się boimy. O tym, że potrzebujemy polityki i potrzebujemy się zaangażować w politykę, autor pisze dobitnie. W końcu: „Albo sami zdecydujemy się robić wielkie rzeczy, których chcemy, albo wielkie rzeczy, których nie chcemy, przydarzą się nam”. Mimo że nie jest to równie lekka lektura, to warto poświęcić chwilę wakacyjnego odpoczynku, żeby dowiedzieć się, jak zmienić świat jeszcze raz.

Rodzaj lektury: #publicystykaliteracka #troskaoklimat

Life changer

Znajdujesz to coś i już wiesz, że Twoja codzienność od teraz będzie funkcjonować na wyższym poziomie. Polski internet nie wyświetlił mi definicji tego pojęcia, no to ją napisałam – proszę bardzo, „life changer definicja”: gotowe do wyszukiwania. Na tego typu odkrycia bardzo miło jest wpadać, jednak – przynajmniej u mnie nie zdarzają się jakoś przesadnie często. Ale przychodzi taki moment, że odkrywasz kody na Legimi (o którym mnóstwo słyszałaś) w swojej bibliotece (za darmo, na miesiąc) i nagle okazuje się, że można czytać więcej, łatwiej, w każdym miejscu, w którym masz ze sobą telefon. W dodatku można czytać nowości wydawnicze bez obawy o to, czy wypłata przyjdzie na czas i gdzie na półce zmieści się kolejna książka.

Bardzo dobrze rozumiem Cię, jeśli teraz patrzysz sceptycznie. Książka to książka, papier czyta się inaczej, w dłoni tak dobrze czuć ciężar… ja wiem. Ale przyjemność w końcu jest przede wszystkim wewnętrzna i daje ją też zanurzanie się w dobry tekst, kiedy tylko jest chwila, a nie kiedy weźmiesz ze sobą książkę. Legimi na kody działa też na wybranych czytnikach, co z kolei jest idealną opcją urlopową, bo dowolnie możesz przerzucać się między książkami, na które masz ochotę, bez konieczności wiezienia ze sobą połowy domowej biblioteczki. Polecam spróbować, może wykorzystasz tę opcję tylko do książek, których nigdy byś nie kupiła, ale chociaż je sprawdzisz. Po prostu zobacz.

Teraz ten prawdziwy life changer

Ale heca, powiedziałam TAK!

I w tym przypadku wyższy poziom codzienności to dzielenie problemów na pół i podwajanie radości! Polecanko!

Podróże małe i duże

W sezonie letnim oczywiście nie może zabraknąć wypraw. Urlop planowany nad morzem, więc długi weekend dla równowagi w górach – i to tych najlepszych, Bieszczadkach. Pozostało nostalgicznie wspominanie nie tylko widoczków, ale też temperatur pozwalających na przyjemne korzystanie ze słońca nad rzeczką i na szczytach. A jak już się te 20-kilometrowe trasy przejdzie, to bez żadnych wyrzutów zasiada się do talerza, na którym gości smażony ser czy lokalne fuczki (koniecznie spróbuj, jak kiedyś trafisz w bieszczadzkie rejony). Zachęcających fotek nie ma, bo przy tak dobrym jedzeniu nie myśli się o zdjęciach.

Jeśli zatęskniłaś w tym momencie za wyjazdem a urlop daleko, to powiem Ci, że te małe podróże potrafią cieszyć tak samo – i niewiele trzeba zrobić. Chociażby taka wyprawa na wędrówkę dookoła zalewu… spokojny dojazd autobusem, mały plecak z prowiantem, a kilka godzin dobrego odcięcia od codzienności. Włóczenie się po najbliższej okolicy pozwala odkrywać te uroki, które na co dzień ignorujemy; nie wymaga dużo czasu ani pieniędzy, a nogi i głowa zawsze są wdzięczne za ten moment na zmianę perspektywy.

A jak Twoje lato?

Jestem bardzo ciekawa, czy Tobie lato też płynie tak szybciutko. Gdzie się powłóczysz? Co warto w tym czasie przeczytać? Może coś ostatnio ulepszyło Twoją codzienność? Czekam na Twoje polecajki w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.