Po co planować - by pani magister mogła cieszyć się paroma dniami wakacji na Mazurach
Planowanie,  Słowo

Po co planować, życie się zmienia

Zestaw przekonań, jaki przyjmujesz świadomie lub nie, kształtuje nie tylko Twoje postrzeganie świata, ale także decyzje, które podejmujesz. Możesz chociażby myśleć właśnie, że po co planować, życie się zmienia. Rozgryźmy dziś to założenie.

Jak zaplanuję, to zrobię

To pierwszy, chyba fundamentalny, składnik wspomnianego przekonania. Utożsamianie planu z tym, co na 100% w życiu się zadzieje. Bo jak to tak, ustalić – nie daj Boże jeszcze zapisać – i nie zrobić?! Toż to czysta niekonsekwencja! A Ty chcesz przecież być postrzegana jako osoba spójna. Najprostszym sposobem na uniknięcie zagrożenia, że „życie pokrzyżuje Ci plany” jest więc nieplanowanie. Nic sobie nie założę, nikomu nie powiem, nikt nie będzie mógł mnie rozliczać. Proste!

Tylko że plan nie jest pisaniem przyszłości. To teoretyczne założenie dotyczące Twoich działań podejmowanych na przestrzeni dnia, tygodnia, miesiąca czy roku. A praktyka może się od niego różnić. Bo nowe zlecenie okaże się najistotniejszym, bo przyjaciółka będzie miała kryzys, bo oczy odmówią posłuszeństwa… Tylko że żadnego z tych wydarzeń nie przewidzisz. Ale po co od razu nie zakładać niczego? Fundować sobie od początku działanie spontaniczne, żeby nie powiedzieć chaotyczne?

Plan mnie ogranicza

Drugi element przekonania opiera się na postrzeganiu planu jako czegoś niezmiennego, nie do ruszenia. Jak raz powstało, to tak samo musi dotrwać do końca. A co jeżeli w połowie stwierdzę, że to nie to? Nie podoba mi się, już nie potrzebuję… ale muszę zrobić, bo zaplanowane.

No nie. To plan powinien służyć Tobie, a nie Ty planowi. On powinien dostosowywać się do Ciebie – Twojego aktualnego postrzegania wartości, aspiracji, możliwości. Bo może okazać się, że nieprzewidywalna zmiana sytuacji sprawi uniemożliwi realizację planu. Jednak czy to już moment na rozpaczanie, że Ci się nie udało? Nie do końca. To raczej czas na analizę sytuacji i zdefiniowanie tego, co do niej doprowadziło. A później oczywiście – na zmianę planu. Nie daj sobie wmówić, że to, co zaplanowane, Cię ogranicza. Przecież to Twój plan. W końcu

Zmienność decyzji świadczy o ciągłości dowodzenia.

W takim razie: po co planować, skoro życie się zmienia?

Podstawową zaletą planowania jest fakt, że poświęcasz chwilę na przemyślenie swojego działania. Jesteś w stanie skupić się na tym, co ważne w pierwszej kolejności, układasz zadania w optymalny sposób, możesz wyciągać wnioski dzięki analizie tego, co zrobisz. Finalnie, działasz mądrzej, lepiej wykorzystujesz czas i dążysz do swoich aspiracji.

Nawet jeśli zmienisz plan, będzie wynikało to z zauważenia potrzeby, nie z chwilowej, emocjonalnej fascynacji. Z pewnością zewnętrzne czynniki będą wpływały na stopień realizacji Twoich założeń, ale to właśnie plan daje szansę na małe, ale kroki do przodu. Czas i tak upłynie. Liczy się to, na czym się skupisz.

Planujesz?

Ciekawa jestem, które z przekonań podzielasz – nie planujesz, bo życie się zmienia czy mimo tego konstruujesz plany? Zachęcam Cię do podzielenia się swoimi doświadczeniami w komentarzu.

A jeśli chcesz zacząć planować, ale nie wiesz jak – cierpliwości, już niedługo wpisy o praktycznych wskazówkach związanych z planowaniem strategicznym!

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.