5 sposobów na naukę w międzyczasie
Lifestyle,  Planowanie

5 sposobów na naukę w międzyczasie

Chcesz rozwinąć się w nowej dziedzinie? Znasz temat na tyle interesujący, by go zgłębić? Warto byłoby odświeżyć znany język? Pewnie w różnych momentach nachodzą Cię takie pytania. Dlaczego więc pojawia się odpowiedź „tak, ale…”? Prawdopodobnie sprawcą jest prozaiczne „nie mam czasu”. Dziś nie będzie o skutkach tego typu (błędnych) przekonań, ale o praktycznych rozwiązaniach. Przedstawiam 5 sposobów na naukę w międzyczasie, które moje #uczeniesię sprawdziło i zaakceptowało. Poznaj je i przetestuj u siebie!

1. Słuchaj podcastów

Wydaje się, że podcasty to forma przekazu cały czas zyskująca na popularności. W związku z tym rozwija się także ich wachlarz tematyczny. Najprawdopodobniej bez względu na to, jakie treści Cię interesują, znajdziesz realizację tematu w formie podcastu. Nawet jeśli nie polskiego, to w języku angielskim z pewnością. Szczególnie amerykańskie podcastowanie jest obecnie na bardzie wysokim poziomie. Zobacz, tu masz 2w1 – zdobywanie nowej wiedzy i utrwalanie języka.

Podstawową zaletą tej formy nauki jest fakt, że może stanowić uzupełnienie (i urozmaicenie) wielu codziennych czynności: sprzątania, gotowania, dojazdów czy spacerów. Musisz poświęcić na nie czas, ale dzięki podcastom w tym samym momencie zdobędziesz także dawkę nowej wiedzy. Bez problemu znajdziesz aplikację kompatybilną ze swoim telefonem, w której nie tylko posłuchasz, ale też zapiszesz ciekawe odcinki do zapoznania się później. Osobiście najczęściej korzystam z Podcast Addict. Znajdują się tam psychologiczno-pragmatyczne teorie Andrzeja, sposoby na rozwijanie talentów od Dominika czy TED Talki o wszystkim.

2. Stwórz bazę z szybkim dostępem

To, co mnie przez długi czas odciągało od zdobywania wiedzy w międzyczasie, to myśl „zanim rozłożę, przygotuję się, to zaraz trzeba będzie zbierać”. Cóż, myślałam wtedy o notatkach z artykułów do licencjatu… (przy magisterce nauczyłam się je robić sprytniej, ale o tym kiedy indziej). Z czasem uświadomiłam sobie, że nie każda wiedza musi być zapamiętana jak daty z historii. I wtedy zaczęłam dbać o łatwy dostęp do treści, z którymi chcę się zapoznać.

Bezkonkurencyjna w tej kategorii jest dla mnie aplikacja Pocket. Służy do gromadzenia i uporządkowywania internetowych treści. Zapiszesz w niej blogowe artykuły, strony informacyjne, newslettery… wszystko, do czego można podać link. Dodatkowo tekst wyświetli Ci się bez reklam, w ujednoliconej formie graficznej, co ułatwia sprawniejsze zapoznanie się z nim. Poszczególne materiały możesz oznaczyć własnymi tagami, dzięki czemu szybko dotrzesz do konkretnego rodzaju treści.

Pocket ma formę strony internetowej i wtyczkę do przeglądarki Chrome, dzięki czemu jednym kliknięciem dodasz dowolną stronę do bazy. Dostępna jest też aplikacja na telefon, co czyni tę bazę danych dostępną w każdych okolicznościach. Kolejka w sklepie, czekanie na prowadzącego zajęcia, następny autobus za 10 minut. W każdej z tych sytuacji możesz przeczytać artykuł, który Cię zainteresował.

3. Miej pod ręką dobrą lekturę

Tu odpowiedź jednocześnie na inną często problematyczną kwestię. Nie mam kiedy czytać. Oczywiście godziny w fotelu pod kocykiem to zupełnie inne doświadczenie lektury niż 15 minut na siedzeniu w poczekalni u dentysty. Ale czy to drugie jest gorsze? Jeśli jesteśmy ludźmi naprawdę zajętymi, każda opcja będzie lepsza niż jej brak. Nawet 10 stron dziennie to nadal zwiększanie dawki wiedzy każdego dnia.

Jeżeli myślisz sobie teraz, że bez przesady – książki nosić nie będziesz – spokojnie. Są prostsze rozwiązania. Po pierwsze czytnik – mały format, lekkość, pojemność. Czytasz wszędzie a do tego on sam zapamiętuje, gdzie skończyłaś. Po drugie aplikacja z książkami. W tej sposób nawet nie musisz mieć przy sobie dodatkowego urządzenia. Przecież telefon zabierasz wszędzie. Pozostaje tylko wybrać platformę, która będzie zawierała interesujące się lektury, np. Empik Go lub Legimi.

4. Powtarzaj, kiedy się da

Nie od dziś wiadomo, że powtórki są kluczem do przyswojenia sobie wiedzy. Choć nie uczymy się nadal tylko czytając notatki. Na utrwalenie wiadomości wcale nie potrzeba całego bloku czasu. Wystarczy też parę przerw między zajęciami. Student w sesji wie. Na takie wyrywkowe powtórki szczególnie nadają się małe porcje wiedzy, np. słówka czy definicje. Ponownie – wystarczy wybrać odpowiednią aplikację (jak chociażby Quizlet), wprowadzić zagadnienia lub wybrać z dostępnych i powtarzać, kiedy się da.

5. Notuj w języku obcym

I na koniec sposób, który nie wymaga dodatkowych narzędzi. Dzieje się również wraz z codzienną aktywnością. Praktyczna nauka języka obcego szczególnie dobrze wychodzi właśnie przy praktycznych czynnościach. Lista zakupów, zadania do zrobienia jutro, przypomnienie o piciu wody – do wyboru do koloru. Jeśli zanotujesz po hiszpańsku, nowa partia słówek Twoja. W dodatku jeszcze lepiej zapamiętana przez wykonanie niż powtarzanie „na sucho”.

To czego się nauczysz?

Jak widzisz, zdobywanie nowej wiedzy wcale nie wymaga ogromnych nakładów czasu. Nawet przy codziennych działaniach można przemycić ciągły rozwój. To który z 5 sposobów na naukę w międzyczasie przetestujesz?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.